Archiwum

Archiwum autora

Standardy okablowania.

Maj 10th, 2010 Komentarze wyłączone

Mało kto zastanawia się nad tym, że sieci komputerowe w wielu miejscach wyglądają prawie identycznie. To jest właśnie jedna argumentów, który przemawia za tym aby w naszej firmie również wykorzystać okablowanie strukturalne.

Rzadko się zdarza, że ktoś zwraca uwagę na to jak skonstruowana jest firmowa sieć. Najważniejsze, że doskonale działa i idealnie spełnia swoje funkcje. Wiele osób jednak nie wie o tym, że gdyby nie okablowanie strukturalne nie moglibyśmy sobie pozwolić na to aby w firmie korzystać z poczty elektronicznej czy też telefonów stacjonarnych. Tym bardziej, że rozwiązanie to nie jest tylko i wyłącznie odpowiedniej ułożeniem kabli w budynku firmowym ale również standardem, który śmiało można stosować na cały świecie. Nie ważne czy nasz sprzęt biurowy został zakupiony w Australii czy w Ameryce. W obu przypadkach tak samo będziemy mogli podłączyć go do naszej firmowej sieci i po chwili cieszyć się z jego wykorzystania.

Standardy jakie potrafi nam zaproponować okablowanie strukturalne stosowane są w każdym kraju i trudno by nam było znaleźć sprzęt telekomunikacyjny, który nie mógł by skorzystać z naszej firmowej sieci. Warto czasem przyjrzeć się dokładnie temu, co umożliwia nam swobodne kontaktowanie się z innymi za pośrednictwem Internetu czy też telefonu.

Share on Facebook

Podstawa każdej sieci.

Maj 10th, 2010 Komentarze wyłączone

Stworzenie firmowej sieci jest bardzo dużym wyzwaniem, szczególnie jeśli musimy to wykonać na bardzo dużej powierzchni i dodatkowo jeszcze na kilku piętrach firmowego budynku. We wszystkich zabiegach powinno nam pomóc dobrze przemyślane okablowanie strukturalne.

Nie ma chyba lepszego zastosowania do sieci niż tego typu okablowanie, a przynajmniej jeszcze lepszego sposobu nie znaleziono. Dzięki jego zastosowaniu może stworzyć odpowiednią sieć kabli, na którą składać się będą również odpowiednie modele okablowania, tak aby każdy z pracowników nie maił jakichkolwiek problemów z wykorzystaniem sieci firmowej. Na pewno bardzo pomocne będzie zainstalowanie wielu gniazd w odpowiednio dobranej odległości jak również więcej punktów abonenckich niż wcześniej przewidywał to projekt.

Jeśli ktokolwiek choć raz pracował w firmie, w której podstawa działania były komputery, na pewno wie jak ważna staję się w tym monecie sieć komputerowa. Okablowanie strukturalne pozwoli nam idealnie przystosować budynek do naszego działania, co znacząco odbiję się na wynikach wydajności naszego firmowego działania. Wykorzystane okablowanie strukturalne ułatwia również wszelkie naprawy oraz umożliwia szybsze odnalezienie właściwych elementów naszej sieci.          `

Share on Facebook

Stała umowa z firmami.

Maj 10th, 2010 Komentarze wyłączone

Każdej firmie zależy na niezawodności działania jej sprzętu, tym bardziej jeśli jakikolwiek przestój w pracy wiąże się z poniesionymi stratami. Z tego też powodu wymagana jest przez firmy profesjonalna obsługa informatyczna, dostępna oczywiście dwadzieścia cztery godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu.

Rekrutacja nowych pracowników nie jest łatwym zadaniem, a szczególnie wtedy gdy nie znamy się zbytnio na zadaniach jakie miałby on wykonywać. Z tego tez powodu wiele firm rezygnuje z zatrudniania informatyków i decyduje się na oddanie firmowe sprzętu komputerowego w ręce zewnętrznej firmy. Stała obsługa informatyczna w takim przypadku jest idealnym rozwiązaniem dla firmy, która jej potrzebuje, jak również i dla samego usługodawcy. Podpisanie stałej umowy to oczywiście stały dochód, którym żadna firma na pewno nie pogardzi.

Obsługa informatyczna wielu firm wiąże się również z niemałymi kosztami ze strony usługobiorców. W przypadku podpisaniu takiej umowy możemy pozwolić sobie często na znaczne ich obniżenie. Zewnętrzne firmy powinny się na to zgodzić bez większych przeszkód, tym bardziej, że w ten sposób mają zapewnioną pracę na wiele miesięcy czy też nawet i lat. Warto jest ponieść te wszystkie koszty aby nasza działalność mogła rozwijać się jak najlepiej.

Share on Facebook

Czas zaprezentować swoją działalność.

Maj 10th, 2010 Komentarze wyłączone

Wielu osobom obsługa informatyczna kojarzy się jedynie z pracą w wielkich korporacjach czy też pracą w szkołach. Jednak swoją działalność oferującą tego typu usługi można szeroko zaprezentować również i w innych miejscach, a jednym z nich właśnie mogą być liczne targi, które coraz częściej organizowane są na terenie naszego kraju.

Dlaczego targi? Przede wszystkim dlatego, że podczas ich trwania chce zaprezentować się jak najlepiej każdy z producentów. Każdy z nich również chce wypaść jak najlepiej pod względem oferty i zaprezentować ją w najbardziej wyszukany sposób. Wiele firmy wykorzystuje do tego właśnie zdobycze techniki komputerowej, które często trudno jest obsłużyć zwykłemu człowiekowi. Obsługa informatyczna w takiej sytuacji jest nie tylko konkretnym sprawdzianem naszych możliwości ale również i dobra reklamą. Warto również tego typu obsługę udokumentować, tak abyśmy mogli pokazać nasze osiągnięcia przyszłym klientom.

Obsługa informatyczna wszelkiego rodzaju imprez może być dla nas doskonałą reklamą, nawet jeśli impreza nie wiąże się w jakikolwiek sposób z tym, co robimy na co dzień. Warto jednak korzystać z tego typu sytuacji ze względu na to, że nasza firma może zostać dostrzeżona, a co za tym idzie otrzymać kolejne zlecenia. Warto korzystać z każdej okazji do promocji naszej działalności.

Share on Facebook

Informatycy w naszej szkole.

Maj 10th, 2010 Komentarze wyłączone

Informatycy w naszej szkole.

Dziś szkoły, o ile pozwalają im na to fundusze, starają się być jak najbardziej multimedialne, a nowe środki edukacyjne przez nie stosowane mają jeszcze bardziej zainteresować swoich uczniów. Najwięcej tego typu zabiegów możemy jednak znaleźć na wyższych uczelniach, które co roku walczą o swoich studentów.

Obsługa informatyczna w szkole to zadanie, o którym nie może zapomnieć jakakolwiek placówka edukacyjna, która chce prowadzić swoje zajęcia z pomocą sprzętu komputerowego. Dziś w wielu salach możemy znaleźć projektory oraz ekrany, na których wyświetlane są liczne prezentacje czy też filmy edukacyjne wyświetlane przez nauczycieli czy też wykładowców. Obsługa informatyczna zapewni nam gwarancję, że wszystko będzie dopięte na przysłowiowy ostatni guzik i będziemy mogli prowadzić nasze zajęcia bez jakichkolwiek problemów.

Dzisiejsze szkoły i uczelnie nie poradziły by sobie bez pomocy informatyków. W końcu żaden nauczycieli czy też wykładowców nie musi się znać bardzo dokładnie na obsłudze sprzętu komputerowego, a tym bardziej wtedy jeśli wykorzystuje go na co dzień tylko do najprostszych zadań. Obsługa informatyczna na stałe zatrudniona w szkołach jest kolejnym krokiem naprzód na drodze edukacji młodych ludzi, który z czasem może zaowocować lepszymi osiągnięciami w nauce jak również i większym zainteresowaniem tematów z wykorzystanych prezentacji.

Share on Facebook

Duża firma to duże wyzwanie.

Maj 10th, 2010 Komentarze wyłączone

Prowadzenie dużej firmy jest dużym wyzwaniem nie tylko ze względu na ilość zadań oraz inwestycji ale również ze względu na jej prawidłowe funkcjonowanie. Nie ma co ukrywać, że w dużej firmie musimy sobie radzić dobrze z wszystkimi problemami, jeśli tylko chcemy zachować trwałość działania.

Odpowiednie działanie wielu firm to w wielu przypadkach bardzo szybka i właściwa obsługa informatyczna. Często wiele placówek danej działalności opiera swoją komunikację na prywatnych systemach, które pozwalają na lepsze zabezpieczenie wszystkich danych oraz na o wiele szybszą komunikację między placówkami. Obsługa informatyczna staje w tym momencie przed wyzwaniem, któremu nie raz trudno jest sprostać, a wszystko to za sprawą powstających wielu problemów. Dlaczego jest ich aż tak wiele? Z tego względu, że nie pojawiają się one tylko w jednej placówce ale mogą one zachodzić na terenie całego kraju.

Szybka i konsekwentna obsługa informatyczna pozwala nam na pracę nie tylko w miejscowej placówce firmy ale również i na całym terenie działania przedsiębiorstwa. Tu nie może być zbyt dużo pomyłek, a najlepiej jeśli nie było by ich wcale. Z tego też powodu warto zatroszczyć się o odpowiednią kadrę, która pomoże nam w każdej kryzysowej sytuacji.

Share on Facebook

Bramka Proxy

Maj 6th, 2010 Komentarze wyłączone

Potrzebowałem w ostatnim czasie skorzystać z Bramki Proxy, oczywiście wybór jest ogromny, jednak większość bramek jest bardzo mocno obciążona przez co anonimowe przeglądanie internetu wlecze się. Udało mi się jednak natrafić na bardzo ciekawą stronę z listą proxy, z której przetestowałem pierwsze 25 proponowanych bramek. Najlepsza bramka proxy jest dostępna pod adresem bramkaproxy.laptopow.com. Zachęcam do korzystania z bramek proxy, zwłaszcza kiedy nie jesteście pewni tego czy na stronie na którą chcecie się udać nie jest zainstalowane szkodliwe oprogramowanie. Anonimowość wcale nie jest taka zła.

Share on Facebook

Popularne routery wśród Polaków

Maj 5th, 2010 Komentarze wyłączone

D-Link oraz Linksys to najchętniej wybierane marki routerów w ostatnim miesiącu – wynika z danych Komputronik. Popytem cieszył się także sprzęt TP-Link, a pośrednio także Cisco, które jest właścicielem marki Linksys.

Klienci salonów Komputronik oraz internetowego sklepu Komputronik.pl najczęściej kupowali routery w średniej cenie 130 zł, przy czym najdroższe urządzenie kosztowało 239 zł, zaś najtańsze jedynie 69,90 zł. Szczególnie popularne okazały się routery, które zapewniają transfer danych do 150 Mb/s. Mniej chętnie decydowano się na sprzęt
o przepustowości do 54 MB/s. W marcu użytkownicy równie chętnie wybierali urządzenia z wejściem WAN (RJ-45), jak też wbudowanym modemem ADSL. W czołówce sprzedaży są modele pracujące w standardzie 802.11n, przy czym lider rankingu jest dostosowany do tzw. trybu N-lite.

Najpopularniejsze w ostatnim miesiącu routery według Komputronik to:
1. D-Link DIR-600,
2. Linksys WAG120N,
3. D-Link DSL-2640B,
4. Linksys WRT54GH,
5. TP-Link TL-WR340G.

Liderem najnowszego rankingu Top 5 okazał się router D-Link DIR-600 w cenie 129,90 zł. To nie dziwi, gdyż model zbiera bardzo dobre recenzje w prasie branżowej ze względu na silny, stabilny sygnał, łatwą konfigurację i dobre zabezpieczenia WPA/WPA2. Router
jest kompatybilny z większością standardów 802.11 (między innymi N-lite). Atutem sprzętu jest duża wydajność i transfer danych do 150 Mb/s. System
QoS usprawnia przesyłanie danych. Router można postawić na płasko, w pionie lub powiesić na ścianie. Został wyposażony w jedną antenę nadawczo-odbiorczą, cztery porty LAN 100 Mb/s, port WAN oraz przyciski reset i WPS.

Źródło: Komputronik

Share on Facebook

Szybki router od Edimax Technology

Maj 4th, 2010 Komentarze wyłączone

Edimax Technology wprowadza na rynek AR-7284WnA/B, nowy router bezprzewodowy ADSL2/2+ (transmisja danych z szybkością do 150Mb/s, kompatybilność z najnowszym standardem bezprzewodowym 802.11b/g/n).

router edimax

router edimax

AR-7284WnA/B zapewnia łatwy dostęp do wszystkich funkcji i jest dostosowany do potrzeb dzisiejszych użytkowników, to niezawodne urządzenie w atrakcyjnej cenie. Zaawansowana technologia MIMO pozwala na sześciokrotnie szybszą transmisję danych, oraz trzy razy lepsze pokrycie sieci, niż urządzenia w standardzie 802.11b/g.

AR-7284WnA/B łączy funkcje modemu ADSL2/2+ i routera. Umożliwia współdzielenie połączenia internetowego ADSL, ADSL2 lub ADSL2+, przez nawet 253 klientów, zarówno przewodowo, jak i bezprzewodowo. Pozwala na pobieranie danych z prędkością do 24Mb/s i wysyłanie danych z prędkością do 1Mb/s.

Dzięki zastosowaniu w AR-7284WnA/B czterech odrębnych sieci bezprzewodowych, z których każda ma inne zabezpieczenia, można odizolować klientów sieci. Urządzenie obsługuje również filtrację adresów IP, co pozwala zarządzać przychodzącym i wychodzącym ruchem. Funkcja „Harmonogram” umożliwia zarządzanie czasem trwania dostępu do internetu, a „Kontrola Rodzicielska” pozwala zablokować strony o niepożądanej treści.

Wbudowany port USB umożliwia łatwe i szybkie połącznie. Serwer Wirtualny i DMZ to idealne rozwiązanie dla aplikacji wymagających otwartych portów, takich jak: gry internetowe, VoIP, serwery HTTP i inne.

Źródło: Edimax Technology

Share on Facebook
Kategorie:Edimax, Ruter Tagi:

Jak zrobić antenę Wi-Fi z odpadków

Maj 4th, 2010 Komentarze wyłączone

Brak zasięgu sieci bezprzewodowej na balkonie i kiepski sygnał w łazience, a sąsiedzi za ścianą rozkoszują się naszym WLAN-em – to wszystko się zdarza, ponieważ anteny access pointów nie zawsze pozwalają na uzyskanie optymalnego rozkładu sygnału. Tymczasem rozgrzebując zużyte kartony i resztki elektronicznego złomu, zdobędziemy materiały, które pozwolą nam w pół godziny zmajstrować antenę poprawiającą wydajność sieci radiowej.

Przez długi czas antena „puszkowa” uchodziła za najprostszą, a zarazem najtańszą konstrukcję wśród kierunkowych anten dla sieci WLAN, które da się zrobić samemu w domu. Jednak okazuje się, że jakościowo zbliżony efekt poprawienia sygnału można uzyskać bez konieczności zgłębiania tajników obróbki metalu – wystarczą materiały pochodzące z domowego odzysku.

Własnoręcznie wykonaną antenę umieścimy na antence wystającej z access pointa Wi-Fi. Urządzenie, które zaprezentujemy w artykule, nie nadaje się co prawda do precyzyjnej transmisji kierunkowej, ale jego prostota powinna zrekompensować tę niedoskonałość.

Sama antena to konstrukcja typu Yagi (a ściślej mówiąc – Yagi–Uda). Dziś takich urządzeń jest coraz mniej, ale wiele osób pamięta zapewne montowane niegdyś powszechnie na dachach anteny telewizyjne. Yagi składa się z wielu ustawionych równolegle przewodzących prętów. Cała sztuka polega na tym, by odpowiednio dobrać długość poszczególnych elementów, a przy tym właściwie określić odstępy, w jakich są one zamontowane na nieprzewodzącym korpusie. Obie te wielkości wyznaczają częstotliwość przekazywanego (lub odbieranego) sygnału radiowego.

Rozmiary anteny Yagi, która pozwoli na przesyłanie sygnału w paśmie 2,4 GHz, są tak niewielkie, że do zbudowania całości wystarczy kawałek miedzianego drutu i trochę styropianu. Zaletą tak małej konstrukcji jest możliwość zatknięcia jej bezpośrednio na antence wystającej z naszego access pointa. Skonstruowana przez nas antena poprawi parametry transmisji dla urządzeń zgodnych ze standardami IEEE 802.11b oraz IEEE 802.11g.

Jeżeli natomiast stacja bazowa przesyła dane do laptopa zgodnie ze specyfikacją IEEE 802.11n, to taka antena raczej się nam nie przyda. Wynika to z faktu, że w celu optymalizacji natężenia sygnału urządzenia zgodne ze standardem 802.11n korzystają z kilku anten równocześnie. Jeśli jednak access point typu 802.11n przesyła sygnał sieciowy wyłącznie do urządzeń pracujących w standardzie 802.11b/g, wówczas te ostatnie skorzystają z poprawionego sygnału. Oczywiście w takiej sytuacji trzeba będzie jednak na stałe ustawić tryb pracy sieci bezprzewodowej na standard 802.11g.

Wymiary anteny, które za chwilę podamy, zostały określone przez Bodo Woydego – niemieckiego pasjonata sieci bezprzewodowych (DL7AFB). Ustalając optymalne wielkości dla standardu 802.11g/b w paśmie 2,4 GHz, korzystał on z oprogramowania symulującego pracę anten. Należy zatem pamiętać, że transmisja w sieciach Wi-Fi zgodnych ze standardem 802.11a odbywa się w paśmie 5 GHz, w związku z czym wymaga ona anteny o wymiarach zupełnie innych niż te, które podamy.

Budowa

Narzędzia potrzebne do wykonania naszej anteny stanowią standardowy arsenał domowego majsterkowicza: szczypce do cięcia drutu, kleszcze do ściągania izolacji, pilnik do metalu, marker, nożyczki, ostry nóż oraz coś cienkiego, a zarazem spiczastego – na przykład cienkie szydełko lub wąski śrubokręt zegarmistrzowski.

Także ze znalezieniem materiałów nie powinniśmy mieć większego problemu. Przede wszystkim będziemy potrzebowali kawałka starego miedzianego kabla. Niestety, fragment rozplecionej skrętki zupełnie się tu nie nadaje. Użyjemy kabla o średnicy 1 mm (czyli o najczęściej stosowanej grubości). Jego pole przekroju wynosi około 0,75 mm2. Właśnie dla niego określiliśmy wymiary elementów składowych anteny. Prezentujemy je w tabeli, zaznaczając, że Odstęp o wartości zero to miejsce, w którym zatkniemy naszą antenę na antence access pointa:

Wymiary anteny pracującej w paśmie 2,4 GHz
Długość [mm] Odstęp [mm]
50 122
51 88
51,5 57
52 31
53 9
60 -25

Do budowy możemy też zastosować nieco grubsze przewodniki: na przykład przy zastosowaniu drutu o przekroju 1,5 mm2 (średnica 1,4 mm) elementy powinny być odpowiednio o 1 mm krótsze, natomiast o 2 mm krótsze, jeżeli wykorzystamy drut o przekroju 2,5 mm2 (średnica 2 mm). Zaznaczmy, że nie musimy koniecznie stosować miedzi. Równie dobrze sprawdzi się inny sztywny i twardy materiał: drut spawalniczy albo długa igła. Jednak w każdym wypadku konieczne będzie dobranie optymalnych wymiarów do stosowanego przez nas materiału. Szkoda fatygi – co jak co, ale miedź jest łatwa do zdobycia.

Konstrukcja nośna to około 20-centymetrowy, niezbyt gruby kawałek styropianu, którego ściany boczne są mniej więcej równoległe. Coś takiego bez trudu znajdziemy w kartonie po sprzęcie elektronicznym. Im drobniejsze kulki, z których zrobiony jest styropian, tym łatwiej będzie nam dokładnie zamontować poszczególne elementy przewodzące. Jednak nasza antena nie wymaga hiperprecyzji, tak więc nie musimy zbyt długo przegrzebywać zalegających w domu kartonów w poszukiwaniu najdoskonalszego materiału.

Styropian możemy zastąpić innym izolatorem: tekturą falistą, drewnem balsa albo jakąś grubą łodygą. Stosowany materiał musi być na tyle lekki, by nie obciążał nadmiernie anteny stacji bazowej, na której chcemy zatknąć naszą konstrukcję. Poza tym potrzebujemy kilku kropelek kleju. Niestety, większość zawiera rozpuszczalniki, które mogą uszkodzić styropian. Do naszych celów idealnie nada się przyjazny dla środowiska zwykły klej do papieru, który znamy już z czasów przedszkola. Dobry będzie też najzwyklejszy klej do drewna.

W celu dokładnego wykonania elementów konstrukcyjnych naszej anteny, a następnie właściwego ich połączenia bardzo przydatny będzie kawałek papieru milimetrowego.

Piłuj powoli

Najpierw musimy usunąć izolację z kabla. Z izolacją nasz przewodnik miałby inne parametry transmisyjne (ze względu na stałą dielektryczną izolatora), a poza tym trudno by nam było dokonać pomiarów. Potnijmy nasz drut na sześć odmierzonych kawałków, przy czym poszczególne fragmenty powinny być nieco dłuższe niż wynika to z danych zawartych w tabeli. Musimy je też wyprostować. Niewielkie pofalowania materiału nie powinny nam przeszkadzać, jednak nasze elementy nie mogą być mocno powyginane.

Następnie za pomocą pilnika należy wyrównać zakończenia poszczególnych kawałków drutu, jednocześnie stopniowo spiłowując je do wymaganej długości. By uniknąć wygięcia miedzianego drutu przy piłowaniu, należy mocno chwycić go szczypcami możliwie blisko końcówki i w ten sposób przeciągać go po powierzchni pilnika. W przypadku miedzi, która łatwo poddaje się obróbce, dobrze jest często odmierzać długość elementu za pomocą papieru milimetrowego – ryzykujemy bowiem, że nasz drut okaże się nagle zbyt krótki.

Teraz należy zaznaczyć na podłużnym pasku papieru milimetrowego pozycje poszczególnych elementów, które wynikają z odległości przewidzianych w prezentowanej wyżej tabeli. Następnie podklejamy papier na przygotowanym uprzednio kawałku styropianu.

W zaznaczonych miejscach ostrożnie i w miarę możliwości równo nakłuwamy dziurki. W tym celu możemy skorzystać na przykład z szydełka. Nie powinniśmy się martwić tym, że otwory wylotowe będą nieco poszarpane. Otwór, który będzie stanowił zaczep na antenę access pointa powinniśmy stopniowo poszerzać w taki sposób, by naszą konstrukcję dało się stabilnie osadzić. Jednocześnie środek tego otworu powinien wypadać dokładnie w miejscu, które zaznaczyliśmy wcześniej na papierze milimetrowym.

Teraz przyszedł czas na przyklejenie elementów miedzianych. Każdorazowo korzystamy przy tym z odrobinki kleju, a poszczególne odcinki drutu umieszczamy w naszej konstrukcji w taki sposób, by po obydwu stronach styropianu wystawał taki sam odcinek przewodnika. Dokładny pomiar nie będzie przy tym konieczny – ale staranność wykonania nie zaszkodzi.

Montaż

Najbardziej istotne jest to, by nasza styropianowa antena została właściwie umiejscowiona na antence access pointa. Uwaga: Środek elementów przekaźnikowych w fabrycznej antenie powinien znajdować się na tej samej wysokości co środek naszego urządzenia. Jak można zobaczyć na zamieszczonych niżej zdjęciach rentgenowskich, wyznaczenie środka antenki access pointa wcale nie będzie takie proste. Na fotografiach elementy metalowe są jaśniejsze od plastikowej obudowy konstrukcji. Antenka składa się z grubej tulei, z której wystaje cienki drucik. Środek anteny jest właśnie w punkcie styku tych dwóch elementów:

Pewnie mało kto dysponuje minizestawem do robienia zdjęć rentgenowskich. Niestety, wyznaczanie właściwej pozycji to działanie metodą prób i błędów. Powinniśmy ustawić laptop (bądź inny odbiornik) w miejscu, w którym bez dodatkowego wzmocnienia sygnał byłby wyjątkowo słaby. Pomiarów sygnału można dokonać za pomocą oprogramowania dostarczonego wraz z kartą Wi-Fi. Nie nadają się do tego zielone wskaźniki umieszczone w standardowym okienku Panelu sterowania Windows – reagują one zbyt wolno, a przy tym nie odnotowują drobnych zmian natężenia sygnału.

Najlepiej jednak będzie posłużyć się darmowym oprogramowaniem WLAN Info, które pokazuje natężenie sygnału nie tylko za pomocą wskaźników, ale też sygnalizuje o wzroście lub spadku poziomu natężenia sygnału, używając komunikatów dźwiękowych. Za darmo oferowany jest także program WiFiSiStr – jednak wymaga on zainstalowania frameworka .NET.

Obydwa programy, pokazując poziom sygnału, przedstawiają ujemne wartości w decybelach (przy czym 0 dBm odpowiada jednemu miliwatowi). W związku z tym, szukając optymalnego ustawienia, powinniśmy dążyć do osiągnięcia wartości poziomu mocy jak najbardziej zbliżonej do zera.

Musimy stopniowo coraz głębiej osadzać naszą antenę na antence access pointa, aż do punktu, w którym osiągamy optymalny poziom sygnału. Następnie powinniśmy ustawić promiennik we właściwym kierunku. W tym celu także skorzystamy ze wspomnianych już wskaźników poziomu sygnału. Nie ma sensu przy tym tracić zbyt wiele czasu na próby poprawy sygnału w zakresie pojedynczych decybeli, ponieważ natężenie pola elektromagnetycznego zawsze będzie ulegało drobnym wahnięciom tego właśnie rzędu.

Kto nie chce biegać w tę i z powrotem pomiędzy laptopem a access pointem, powinien udostępnić w sieci odczyt zawartości pulpitu laptopa mierzącego natężenie sygnału i użyć dodatkowego komputera, siedząc tuż przy stacji bazowej. Można skorzystać w tym celu z funkcji Remote Desktop lub z narzędzia VNC. W takiej sytuacji na ekranie maszyny przy access poincie obserwujemy zmiany poziomu sygnału docierającego do laptopa „pomiarowego”.

Jeżeli zauważymy, że wzmocniony sygnał ma optymalne natężenie na balkonie mieszkania, podczas gdy w pomieszczeniu leżącym po przekątnej efekty nie są zadowalające, oznacza to, że nasza antena Yagi nadmiernie wzmacnia transmitowany sygnał. Wspomniane pomieszczenie znalazło się bowiem poza elipsoidalnym obszarem optymalnego natężenia sygnału. Jeśli nie uda nam się dobrać takiego ukierunkowania anteny, które zapewni optymalny rozkład sygnału na całym obszarze mieszkania, wówczas można usunąć z anteny najdłuższy element przewodzący. Wydajność anteny nieco spadnie, ale taki zabieg sprawi, że zmaleje efekt nierównomiernego rozłożenia sygnału.

Jeżeli access point 802.11g jest wyposażony w kilka anten, wówczas nie ma żadnego znaczenia, na którą z nich zatkniemy naszą antenę. Wynika to z faktu, że ten tryb transmisji automatycznie korzysta z anteny gwarantującej najlepsze połączenie. Taka właściwość (określana mianem Diversity) wymaga niekiedy włączenia odpowiedniego trybu w access poincie. Natomiast ustalenie, która z anten pracujących przy stacji bazowej w trybie 802.11g jest aktywna, wymaga przeprowadzenia testu metodą prób i błędów.

Ponieważ zarówno przy przesyłaniu, jak i przy odbieraniu danych aktywna jest antena znajdująca się po stronie access pointa, to tylko w ekstremalnych przypadkach uzasadnione wydaje się dodatkowe stosowanie proponowanego w artykule rozwiązania po stronie anteny przy laptopie. Poza tym poprawne zamocowanie anteny Yagi na obrzeżu wyświetlacza w przenośnej maszynie byłoby niezmiernie skomplikowane.

Jak uniknąć niemiłych wizyt

Teoretycznie za pomocą naszego wynalazku powinniśmy poprawić zysk anteny o 11dBi. Jednak pewne niedoskonałości wykonania mogą zmniejszyć ten przyrost o około 2 dBi. Antenka przy access poincie daje zwykle dwa dBi, tak więc nasza alternatywa wciąż zapewni korzyść w postaci dodatkowych siedmiu decybeli. Nie da się więc wykluczyć, że tym samym przekroczymy dopuszczalny prawem poziom wysyłanego sygnału. Dla zachowania pewności, że nie popełniamy przestępstwa, powinniśmy zmniejszyć siłę przesyłu na stacji bazowej do poziomu jednej piątej wartości nominalnej.

Państwowa Agencja Radiokomunikacji nie wysyła spontanicznie oddziałów, które mierzyłyby przekroczenia wartości dopuszczalnych sygnału. Jednak osoby transmitujące zbyt mocny sygnał zakłócają pracę innych sieci, dopuszczając się tym samym zwykłego wandalizmu w eterze. Poszkodowani mogą się zwrócić o pomoc do właściwego urzędu, co nieraz kończy się poważnymi konsekwencjami finansowymi dla osób zaśmiecających pasmo radiowe. Posłuchajmy więc, czy sąsiedzi przypadkiem nie narzekają na zakłócenia w pracy sprzętu elektronicznego, aby za radość z darmowej anteny nie przyszło nam słono zapłacić.

Share on Facebook